Caesar non supra grammaticos

Strona główna » Nauka » Jak skutecznie skopać obronę – krótki poradnik

Jak skutecznie skopać obronę – krótki poradnik

Ku mojej zgrozie coraz częściej bywam na tak niezwykłych i niezapomnianych obronach doktorskich, że postanowiłam podsumować najbardziej spektakularne zachowania doktorantów w postaci krótkiego poradnika.

1. Na studiach doktoranckich unikaj jakichkolwiek kontaktów z pracownikami wydziału. Nie bierz w żadnym przypadku udziału w konferencjach czy zebraniach naukowych w twojej jednostce. A na pewno już nie występuj z referatem! Niech twoje pojawienie się na obronie będzie miłą niespodzianką dla komisji. Ważne, żeby promotor cię rozpoznał. Gorzej jeśli i promotor cię zna dość słabo. Warto wtedy wcześniej ustalić jakiś znak rozpoznawczy, np. możesz trzymać czerwoną różę w zębach.

2. Autoreferat przygotuj na kolanie, najpóźniej jak się da. Najlepiej zrób to metodą kopiuj-wklej – wybrane metodą losowania fragmenty pracy (losować może papuga z cylindra) stworzą wrażenie głębi oraz twórczego fermentu i na pewno zainspirują członków komisji do licznych, dociekliwych pytań. Nie rób oczywiście korekty – od paru literówek i błędów ortograficznych nikt w końcu nie umarł. Nie dodawaj do autoreferatu bibliografii, ale rób odwołania w tekście do jakieś nieokreślonej literatury – odrobina tajemnicy nie zaszkodzi. Postaw na maksymalną objętość autoreferatu przy minimalnej zawartości treściowej.

3. Na obronie najlepiej przeczytaj autoreferat. W końcu członkowie komisji to albo analfabeci, albo kretyni, którzy nie znają się na niczym, a już na pewno nie na przedmiocie twoich badań. Druga opcja (bardziej wyrafinowana) – zrób slajdy, na których będzie to samo, co w autoreferacie i po prostu przeczytaj slajdy. Czytaj jak najdłużej. Przynajmniej godzinę. Na pewno dla komisji będzie to czysta rozrywka.

4. Zignoruj większość pytań recenzentów. W końcu to już trzęsący się starcy z zaawansowaną sklerozą i na pewno się nie zorientują, że im nie odpowiedziałeś – pewnie zapomną, że cię w ogóle o cokolwiek pytali. Inna możliwość, z której też warto skorzystać – odpowiedz bardzo szczegółowo na pytania jednego recenzenta, drugiego zaś zbyj jednym zdaniem, sugerując tym delikatnie, że jest głupi i ma wszy. Gwarantuję, że będzie tym zachwycony.

5. Podobnie potraktuj pytania z sali. Najlepiej o połowie zapomnij albo odpowiadaj na takie, których ci co prawda nie zadano, ale akurat znasz na nie odpowiedź. Mów możliwie ogólnie i mętnie, żeby nikt nie zorientował się, że nie masz bladego pojęcia, o co tym czepialskim z sali chodzi.

6. Mów w trakcie obrony o Swojej Planowanej Publikacji Doktoratu. W końcu to absolutnie oczywiste, że przyznanie ci stopnia doktora jest już czystą formalnością. Mów to tak, żeby wszyscy zrozumieli, że mają do czynienia z opus magnum, czymś zgoła wybitnym, za które to dzieło na pewno w przyszłym roku dadzą ci nagrodę Nobla.

Jeśli wykorzystasz te wszystkie rady, obrona twojego doktoratu będzie wydarzeniem niezapomnianym i ma szansę przejść do historii twojego wydziału, a ty pozostaniesz w pamięci członków komisji na bardzo, bardzo długo.

Reklamy

6 Komentarzy

  1. JZ pisze:

    Gwoli ścisłości: dowiedziałem się jakiś czas temu, że format autoreferatu szalenie się różni pomiędzy dziedzinami. Niekiedy trudno jest sporządzić bibliografię (bo jak do krótkiego omówienia konstrukcji pracy? – takie są podobne?), w innych przypadkach nie sposób mówić krótko (słyszałem promotora tłumaczącego swojemu doktorantowi „proszę rozbudować trochę wstęp i będzie to, o co nam chodzi”). Różne nauki są różne.

    • mzawislawska pisze:

      Akurat długość tekstu jest bez znaczenia. Dodaje się cytowaną literaturę do parostronicowych artykułów, NCN wymaga literatury do skróconego wniosku, który nie może przekroczyć pięciu stron. A autoreferat informujący, że praca składa się ze wstępu, rozdziałów i zakończenia, jest tak samo bez sensu jak recenzja omawiająca konstrukcję pracy. Swoją drogą promotorzy też nie są bez winy.

  2. Paweł Wawryszuk pisze:

    Świeżo po obronie, ale uśmiałem się do łez. Sam kiedyś byłem na takich obronach 😀

  3. dr literatury pisze:

    świetne 🙂

  4. Zielony pisze:

    Nowoczesne podejście do tematu. Brawo!

  5. annafilipek pisze:

    Czekam na podobny artykuł o obronach magisterskich 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: