Caesar non supra grammaticos

Strona główna » Metafora » Srebrzystoturkusowa cisza – o synestezji w języku

Srebrzystoturkusowa cisza – o synestezji w języku

W psychologii opisuje się ciekawą zdolność, występującą u niektórych ludzi, która polega na tym, że bodźce otrzymywane za pośrednictwem jednego zmysłu (np. wzroku), wywołują jednocześnie doświadczenia charakterystyczne dla innych zmysłów. Nazywa się to synestezja. Na przykład Nikołaj Rimski-Korsakow miał podobno postrzegać tonacje muzyczne w określonych kolorach – C-dur była dla niego biała, A-dur – jasnoróżowa, a E-dur – szafirowa, błyszcząca. Słynnym synestetykiem był Wladimir Nabokov, który postrzegał litery w określonych kolorach, np. literę M widział jako różową. Podobno taką zdolność ma jedna osoba na dwadzieścia pięć tysięcy. Synestezja jest również środkiem stylistycznym stosowanym chętnie w poezji. Lubowali się w synestezji poeci Młodej Polski. Tetmajer pisał w wierszu Widok ze Świnicy do Doliny WierchcichejŚwinica

Ponad doliną się rozwiesza
srebrzystoturkusowa cisza
nieba w słonecznych skrach.

Niewiele osób jednak zauważa, że zjawisko synestezji jest bardzo typowe dla każdego języka naturalnego. Mamy tendencję do mówienia o jednych zmysłach za pomocą wyrażeń, które prymarnie odnoszą się do innych zmysłów. Na przykład słodki zapach, jasny dźwięk, ostry głos, itp. Co więcej, badanie etymologii pokazuje, że proces ten zachodził zawsze. Z artykułu I. Judyckiej wynika na przykład, że całkowicie metaforyczne jest leksykalne pole zapachu. Judycka pisze, że w żadnym języku nie ma wyrażeń, które od samego początku oznaczałyby prymarnie wrażenia węchowe. Wszystkie te określenia są przenośniami, przejętymi z innych pól zmysłowych (Judycka 1963: 72). Przykładem synestezji historycznej, która dziś już jest niedostrzegalna dla użytkowników języka, może być wyraz brzydki, który niegdyś odnosił się do sfery motoryczno-dotykowej: ps. *bridъ  < pie. *bher- ‘ciąć czymś ostrym’ (Judycka 1963: 63). W języku polskim można zaobserwować, że do opisu wrażeń wzrokowych wykorzystujemy określenia odnoszące się do 1) dotyku (gorący, ciepły, zimny, złamany, miękki); 2) dźwięku (gama, krzyczący/krzykliwy, tonacja); 3) smaku (ostry, słodki). O wrażeniach słuchowych w polszczyźnie mówimy za pomocą nazw z pola: 1) wzroku (barwa dźwięku, czysty, jasny, ciemny, matowy, niski, wysoki, srebrny); 2) dotyku (aksamitny, chropawy, ciepły, miękki, suchy, szorstki), oraz 3) smaku (ostry, słodki). Odczuwania zapachów wyrażamy za pomocą leksemów nazywających pierwotnie: 1) smak (gorzki, cierpki, ostry, słodki, kwaśny); 2) dotyk (duszący, gryzący, lekki); dźwięk (nuta). O wrażeniach smakowych mówimy za pomocą określeń z pola dotyku (ostry, palący). Czyli najbardziej podstawowymi zmysłami, z których najczęściej zapożycza się wyrażenia do opisu innych doznań sensorycznych, są dotyk i smak. Nie zwrócili na to uwagi filozofowie, którzy hierarchizowali zmysły zupełnie inaczej. Dla Platona i Arystotelesa to wzrok jest najważniejszym zmysłem człowieka, ponieważ dostarcza najwięcej informacji o rzeczywistości. Takie wartościowanie zmysłów przetrwało w pismach późniejszych filozofów, którzy uznawali wzrok i słuch za zmysły „wyższe” ze względu na duży dystans pomiędzy obiektem percepcji a człowiekiem. W przypadku smaku, węchu oraz dotyku  – ta odległość jest niewielka lub kontakt ze źródłem bodźców jest bezpośredni. Ten dystans był dla zachodniej filozofii wyznacznikiem, że wzrok i słuch mają przewagę moralną, estetyczną i poznawczą nad innymi zmysłami.

Metafory synestezyjne są bardzo często wykorzystywane w opisach doznań smakowych lub zapachowych. Autorom trudno przekazać subiektywne doświadczenia za pomocą języka dosłownego, więc muszą uciekać się do przenośni, często oryginalnych i wyszukanych, a czasem niestety mało udanych i pretensjonalnych. Na przykład w poniższej recenzji wina autor wykorzystuje jako źródło metafor wrażenia wzrokowe:

Jeśli chodzi o wina czerwone, to zdecydowanie gwiazdą wieczoru zostało Carruades de Lafite 2002 (tak, ten Lafite). Znakomite wino, sprawiające wrażenie wyrzeźbionego w migdałowym drewnie (to pewnie nuta z aromatu…), uderzające finezją i powściągliwością, a jednocześnie prezentujące okrągłości, których nie powstydziła by się Scarlett Johansson. http://vitisvinifera.blox.pl/html

W kolejnym tekście autor sobie zaszalał i nieco przesadził z metaforycznością opisu:

Dosyć gęste, ciężkie wino. Aromat intensywny, owocowy, na dłuższą metę męczący, ale kto będzie wwąchiwał się w kieliszek przy kotlecie? Ciało osiłka na sterydach: niby duży, niby silny, ale i groteskowy. W ustach owocowe i dosyć cierpkie – ja to lubię. Ogólnie dobre. http://blogi.magazynwino.pl/rybak/

W sumie nie bardzo wiem, jak to rozumieć. Z jednej strony wino opisane jest jako osiłek na sterydach (a fuj!), a z z drugiej strony autor twierdzi, że wino jest dobre. Mnie ten fragment na tyle zniechęcił (metafora była bardzo obrazowa), że w życiu bym takiego wina nie kupiła.

Zapach jeszcze trudniej opisać niż smak. Jest to spore wyzwanie dla recenzentów perfum. Dość często wykorzystywane są wyrazy z pola dotyku, dźwięku czy wzroku,  zwykle skontaminowane w jednym fragmencie, np.:

Ciepły, kwiatowy akord główny przez cały czas wybrzmienia wydaje się zmącony, zarysowany nutą cytrusową, którą z czasem zastępuje jasne, lecz ciepłe piżmo i syntetyczny mech. http://www.sabbathofsenses.com/2013/04/wiosenne-kwitnienie-czyli-jacques.html#more

I znów – z metaforą można przesadzić, czego przykład podaję poniżej:

Hanae Keiko raczy nas czymś tak kruchym i delikatnym, że każda nuta, która rozbrzmiewa w nosie jest delicją. http://www.opinie-perfumy.pl/hanae-keiko-mecheri/

Nie będę skupiać się na problemie przecinkologii (albowiem jest to sztuka tak trudna i tajemna, że nie każdy wie, gdzie, do cholery, postawić ten przecinek), ponieważ autorce udało się osiągnąć ciekawy i mocno wstrząsający efekt. Po przeczytaniu tego tekstu mam oto przed oczami obraz jakieś nieszczęsnej kobiety z delicją wedlowską wbitą w jedną z jej dziurek od nosa. Brrrr!

Metafora synestezyjna jest w takich opisach, jak przytoczone powyżej, nieunikniona. Rzeczywiście mamy tak mało rozbudowane pola leksykalne niektórych zmysłów, że musimy mówić o naszych doznaniach sensualnych przenośnie i obrazowo. Czasem też chcemy ubarwić tekst jakąś barwną i ciekawą metaforą, która przyciągnie uwagę odbiorcy. To dobrze, ale niestety jest to duża sztuka. Można czasem z tą barwnością przesadzić i  osiągnąć całkowicie odwrotny skutek w postaci efektu komicznego. Z powyższych rozważań można również wyciągnąć wniosek, że synestezja nie jest wcale rzadkim zjawiskiem, które dotyczy jakiejś wybranej garstki osób o niezwykłych zdolnościach. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy synestetykami, choć nawet tego nie zauważamy. Niektórzy z nas mają po prostu mniej konwencjonalne skojarzenia.

LITERATURA

Irmina Judycka, 1963, Synestezja w rozwoju znaczeniowym wyrazów, „Prace Filologiczne”, t. XVIII, s. 59-78.

Reklamy

10 komentarzy

  1. […] dominacja wzroku znika bezpowrotnie, gdy zanalizuje się metafory synestezyjne (o których pisałam wcześniej). Z przeglądu metafor zleksykalizowanych (czyli takich, które zostały już utrwalone w […]

  2. Przyznaję, że pisząc o Hanae użyłam takiej, a nie innej metafory świadomie. Choć kilka osób powiedziało mi, że kojarzy się to podobnie jak Pani, postanowiłam zostawić teks, tak jak napisałam. Mówiąc o „delicjach”, chodziło mi o pierwotne znaczenie tego słowa, które przecież oznacza coś pysznego i smakowitego (bo taki faktycznie jest ten zapach).
    Nie jest moją winą to, że firma Wedel użyła tego wyrazu jako nazwę jednego ze swoich flagowych produktów i obecnie nikt nie „łączy” go z początkowym znaczeniem, lecz z ciastkami. Jest to związane z naszymi skojarzeniami, które nadajemy danym słowom, stąd właśnie pojawiło się takie, a nie inne wyobrażenie.

    Pozdrawiam
    Justyna M.

  3. mzawislawska pisze:

    Myślę, że wystarczyłoby usunąć ze zdania „nos” i wtedy nie budziłoby to niepożądanych skojarzeń. Zdanie „Zapach to delicja” brzmi ładnie, ale już „Zapach to delicja w nosie” już nie bardzo, ponieważ przez użycie słowa „nos” kreuje bardzo fizyczny obraz.
    Pozdrawiam!

    • Faktycznie to zestawienie słów może kreować takie, a nie inne skojarzenie. Jednak przez dodanie „nosa” chciałam podkreślić, że to właśnie ten zmysł doznaje „czegoś smakowitego”. Stwierdziłam, że same użycie wyrazu „delicje” kojarzy się z ciastkami i jedzeniem. Złączenie ich z nosem, miało być przejściem z obecnie schematycznego rozumienia tego słowa i nakierowanie na sens o który mi chodziło.
      Dlatego pozwoliłam sobie na takie połączenie.

      Pozdrawiam
      Justyna M.

  4. Język jest żywy i ciągle zmienia się, także znaczenia niektórych słów zmieniają się, wielu słów przestaje się używać, a powstają nowe słowa itd. Nie da się zamknąć żywego języka w jakichś ramach naukowych i nakazać ludziom poprawnie wypowiadać się.
    Ja się nie przejmuję tymi naukami i piszę żywym językiem nie tylko poezje, ale też teksty publicystyczne. I gadam z ludźmi żywym językiem.
    Zachęcam osoby zajmujące się naukowo językiem np do pisania poezji…
    [wydaje mi się że praca naukowa w tej dziedzinie jest nudna]

  5. Przepraszam. Miałem na myśli nudną pracę dydaktyczną np przy uczeniu zasad gramatyki itp. Praca naukowa w dziedzinie językoznawstwa jest bardzo potrzebna i może być ciekawa i inspirująca.

  6. lovemountains pisze:

    Hm… Smaki mają kształty, temperaturę i kolory, dźwięki swoją fakturę i kolor, obrazy mają melodię, emocje wrażenia dotykowe… Ale by to zrozumieć, trzeba doświadczać na co dzień tej bogatej gamy doznań 🙂 mniej iron i proszę autorze.

    • mzawislawska pisze:

      Nie mam nic przeciwko metaforom synestezyjnym, są naturalnym elementem języka, co chyba dość jasno wynika z mojego tekstu. Natomiast warto zadbać o to, żeby były to metafory fortunne. Nie każdy jest Tetmajerem, niestety.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: