Caesar non supra grammaticos

Strona główna » Nauka » Niekochani humaniści

Niekochani humaniści

Nie jest łatwo być naukowcem zaliczonym do kategorii „humanistów”. Albowiem najwyraźniej w świecie humanistów nikt nie kocha i nie potrzebuje. Piszą o humanistach, że nie mają wkładu w postęp cywilizacyjny, że to lenie i obiboki, które poszły na studia humanistyczne, bo nie lubiły matmy, że współcześnie jedyna realna perspektywa życiowa dla humanistów to sprzedawanie frytek. W sumie to po angielsku nauki humanistyczne nie są nawet naukami (science). Dla nich zarezerwowany jest odrębny leksem – arts. Z finansowaniem badań humanistycznych też nie jest łatwo. Były dwie edycje Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki. Nad trzecią ciągle się zastanawiają – ogłosić, czy nie? Dowiemy się w połowie lutego. Okazało się, że nauki humanistyczne miały zniknąć z listy priorytetów w nowym programie EU „Horyzont 2020”. Jeszcze ocalały, ale na jak długo?

Niektórzy próbują udowodnić, że nie są wielbłądami i że jednak humaniści są światu potrzebni. Na przykład „Gazeta Wyborcza” niedawno opublikowała artykuł Steve’a Fullera, Humanista się opłaca. Autor pisze w nim tak: „Przez wieki dyscypliny humanistyczne krytykowano za wywrotowy wpływ na ludzi. Obecnie na odwrót – zarzuca im się bezużyteczność. Świadczy to tylko o tym, jak krótkowzrocznie postrzegana jest i oceniana dziś wartość wiedzy naukowej. Może korzystają na tym istoty, których życie jest „samotne, biedne, plugawe, zwierzęce i krótkie”, jak w opisanym przez Thomasa Hobbesa stanie natury. Jednak dla nas, którzy nadal aspirują do pełnego człowieczeństwa, taki stan rzeczy jest krzywdzący i nie do zaakceptowania”.

Ponieważ powiedzmy sobie szczerze – największym problemem w tej całej dyskusji są nadmierne i trywialne uproszczenia. Co to są bowiem nauki humanistyczne? W tym wielkim worze lądują koło siebie tak odmienne nauki, jak archeologia, dziennikarstwo, etnologia, filozofia, filologie obce, historia i historia sztuki, językoznawstwo, literaturoznawstwo, muzykologia, prawo, zarządzanie, pedagogika, politologia, psychologia, religioznawstwo, socjologia czy teologia. Czasem wydziela się wśród nich podkategorię: nauki społeczne. Chociaż może trudno w to uwierzyć – te nauki się różnią i to diametralnie. Moja własne dziedzina – językoznawstwo – tak naprawdę nie jest do końca humanistyczna (w zasadzie w XIX wieku było jeszcze uważane za naukę przyrodniczą). Zwłaszcza formalny opis języka odbiega z przyśpiewem i w hołubcach od nauk humanistycznych i rzuca się w ramiona nauk ścisłych (nieprzypadkowo większość znanych mi językoznawców formalnych to ludzie po liceach o profilu matematyczno-fizycznym). Nie bardzo rozumiem, jak można wygłaszać jakiekolwiek twierdzenia dotyczące jednocześnie językoznawcy, literaturoznawcy, muzykologa i jeszcze prawnika czy archeologa. Co my niby mamy ze sobą wspólnego? Ani przedmiot badań nie jest wspólny, ani metodologia opisu.

Fałszywe założenie numer 1: humanista to ten, co nie zna/nie lubi/nie wykorzystuje matematyki. A co z naukami humanistycznymi, które stosują metody statystyczne w badaniach, jak np. psychologia czy socjologia?

Fałszywe założenie numer 2: nauki humanistyczne są bezużyteczne i niepraktyczne, a ścisłe użyteczne i praktyczne. Naprawdę? Uważam za całkiem praktyczne i pożyteczne napisanie słownika czy zbudowanie tezaurusa w sieci (co zrobiłam). Dzięki językoznawcom macie np. analizatory morfologiczne. Pewnie nawet nie wiecie, że macie i że używacie. Kiedyś w wyszukiwarkach internetowych wrzucało się dane słowo i dostawało dokumenty z tym właśnie konkretnym słowem. Czyli wrzucało się np. „mech” i kierowało nas na te strony, gdzie pojawiał się kształt „mech”, ale już nie na takie, gdzie znajdowały się formy „mchu” czy „mchy”. A teraz wyszukiwarka z analizatorem morfologicznym znajdzie dokumenty ze wszystkimi formami słowa „mech”. W takim języku jak polski to naprawdę dość istotne przy wyszukiwaniu informacji w sieci. A co z naukami ścisłymi? Taka fizyka teoretyczna. Jakie praktyczne zastosowanie miałoby udowodnienie, że Wszechświat ma strukturę kotleta mielonego (nie żartuję)? Albo wysłanie na Marsa sondy Curiosity za grube pieniądze – co nas w zasadzie obchodzi, czy tam kiedyś było życie? Jak odkrycie jakiejś skamieniałej bakterii wpłynie na światową gospodarkę? Albo ten kosztowny w utrzymaniu Wielki Zderzacz Hadronów. No i powiedzmy, że wyprodukują tam małą czarną dziurę. Ale do czego właściwie taka czarna dziura nam się przyda? Problem polega tu na myleniu nauki z technologią. Owszem – powinny współdziałać, ale to jednak dwie odrębne dziedziny. Nie każde odkrycie naukowe będzie praktyczne, nie każde da się wdrożyć, nie każde da się wdrożyć w tym konkretnym momencie. Faradaya pytano na przykład, co komu przyjdzie z odkrycia indukcji elektrycznej. Opowiedział, że nie wie, ale na pewno będzie można to opodatkować. Pomyślcie ciepło o nim, kiedy płacicie rachunki za prąd.

Fałszywe założenie nr 3: Humaniści nie znajdą pracy. A ci po ścisłych kierunkach znajdą? Gdzie w Polsce zatrudni się biolog czy fizyk? Moi znajomi z banku zirytowani mówią, że towarzystwa ubezpieczeniowe są obsadzone polonistami. Bo mają dobrą gadkę. Jak ktoś chce mieć dobry, pewny zawód – to niech zostanie hydraulikiem. Studia wyższe (niezależnie od kierunku) tego nie gwarantują. Isaac Asimov powiedział kiedyś: Najsmutniejszym aspektem dzisiejszej rzeczywistości jest to, że postęp w nauce dokonuje się szybciej niż ludzie mądrzeją. A ludzie zmądrzeją, kiedy na przykład będą więcej czytać. I tu pojawia się pytanie – a kto ich tego nauczy, jak humaniści wyginą?

W związku z tą całą dyskusją z mej zbolałej duszy humanistycznej wyrwał się krzyk rozpaczy, który ku przestrodze umieszczam poniżej w formie wiersza (miał być sonet, ale coś mi nie wyszło):

Letnie słońce mrzonki budzi,
Więc czekają aż się ziści
Sen o grantach europejskich
Całkiem zbędni humaniści.
 
Jesień, smutek i deprecha.
Wiatr szeleści pośród liści.
Wciąż się łudzą niekochani,,
Całkiem zbędni humaniści.
 
Przyszła zima, grantów ni ma,
Wpłaty się już nie uiści
Za ten kongres wymarzony
To już wiedzą humaniści.
 
Wiosną słowik cicho załkał
Skryty w bujnej bzowej kiści.
Wiosny już nie doczekali
Całkiem zbędni humaniści.
 

 

Reklamy

10 Komentarzy

  1. Marta Falkowska pisze:

    Taki talent się marnuje na językoznawstwie! Ale w sumie po co komu sonety czy inne ody. Nawet opodatkować się ich nie da. 🙂
    Śnieg już topnieje, powiało optymizmem, może wiosny jednak doczekamy.

  2. […] w marketingu sprawdzą się językoznawcy, kulturoznawcy, filozofowie, ci biedni głupcy, których nikt nie kocha (każda okazja jest dobra, żeby przypomnieć post dr Zawisławskiej o niekochanych humanistach), o […]

  3. Katabaza pisze:

    „Gdzie w Polsce zatrudni się biolog czy fizyk?”- no właśnie. Przecież kierunki zamawiane mające wypuszczać na rynek wielce pożądanych specjalistów okazały się błędem. Sami absolwenci biotechnologii przyznają, że nie ma dla nich pracy (był nawet taki list otwarty), podobnie z absolwentami chemii czy ochrony środowiska. Szkoda, że o tym się nie pamięta.
    P.S. Bardzo fajny artykuł. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, wreszcie znalazłam kogoś, kto myśli podobnie 🙂

    • mzawislawska pisze:

      Bardzo dziękuję za miłe słowa 😊

      • Katabaza pisze:

        Czy można się kiedyś jeszcze spodziewać artykułów w podobnym tonie? 🙂

      • mzawislawska pisze:

        Mam nadzieję, że ministerstwo pójdzie po rozum do głowy i nie będzie takiej potrzeby 🙂 Ale wszystko przed nami!

      • mzawislawska pisze:

        Zależy od czasu i natchnienia 🙂

      • Katabaza pisze:

        Mam wrażenie, że ten problem istnieje na poziomie społecznym i choć ministerstwo marnuje fundusze na bezużyteczne kierunki i nie chce za bardzo finansować humanistyki, to wszystkie stereotypy o humanistach są za bardzo zakorzenione w świadomości społeczeństwa.

      • mzawislawska pisze:

        To prawda i bardzo ciężko z tym walczyć. Poza tym humanistyka to bardzo (za bardzo) pojemna kategoria.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: