Caesar non supra grammaticos

Strona główna » Dydaktyka » Wykład z prezentacją – praktyczny przewodnik

Wykład z prezentacją – praktyczny przewodnik

Kiedy byłam na studiach najbardziej zaawansowana pomocą naukową była tablica i kreda. Wykładowca coś tam opowiadał i czasem nawet zapisywał ważniejsze rzeczy. Cieszyliśmy, kiedy miał w miarę wyraźne pismo, bo zdarzało się, że zapiski na tablicy przypominały hieroglify. Bywali wykładowcy skrajnie leniwi, którzy po prostu siadali sobie za katedrą i czytali fragmenty swojej książki. Dobrze, że na głos.

Kiedy jako świeżo upieczona asystentka pojechałam do Budapesztu na szkołę letnią Fourth European Summer School on Language and Speech Communication. „Dialogue Systems” w 1996 r. ku mojemu zdumieniu zobaczyłam, że ludzie podczas wykładów korzystają tam ze slajdów! Zainspirowało to mnie do tego stopnia, że zrobiłam slajdy do swojego pierwszego w życiu referatu na konferencji w Kazimierzu, Teks – Dyskurs – Obraz świata. Od tego czasu z prezentacji korzystam regularnie i podczas referowania na konferencjach, i podczas zajęć dydaktycznych.

Zauważyłam, że choć teraz slajdy są coraz częściej wykorzystywane na konferencjach naukowych i w dydaktyce, to niestety przygotowanie dobrej prezentacji jest jednak dużą sztuką. W zasadzie jest to zrozumiałe – mnie np. nikt tego nigdy nie uczył, sama musiałam dojść do pewnych rozwiązań metodą prób i błędów (wielu, wielu, bardzo wielu błędów). Oczywiście nadal się tego uczę (i nadal popełniam błędy).

Skupię się na prezentacji do wykładu. Powstaje oczywiście pytanie – po co nam w ogóle prezentacja? Powodów jest kilka: po pierwsze na slajdach można pokazać to, o czym nie da się opowiedzieć – obrazy, rysunki, diagramy, schematy. Jeśli ma się w sali 200 osób (bo jest to np. wykład kursowy dla całego roku) raczej nie wydrukuje się handoutów dla wszystkich słuchaczy. Można się też zastanawiać – po co slajdy humaniście? Nie wiem, jak to wygląda w innych dziedzinach, ale językoznawcy bardzo lubią rysować i robić schematy oraz tabele, więc materiału na slajdy jest zawsze pod dostatkiem. Po drugie – odbiorcy łatwiej jest śledzić tok wykładu. Słuchać, jak wiadomo,  jest trudno, uwaga studentów podczas zajęć łatwo się rozprasza. Slajdy pomagają się im skoncentrować. Po trzecie – dobrze przygotowana prezentacja narzuca określone tempo wykładowi i nadaje mu wyrazistą, jasną strukturę. Po czwarte – jest to sposób przekazu, który lepiej trafia do współczesnych studentów, ponieważ są bardzo dobrze oswojeni z różnymi multimediami.

Prezentacja może pomóc – uatrakcyjniając wykład i usprawniając przekaz treści, ale niestety może też bardzo skutecznie zaszkodzić – jeśli jest źle przygotowana.  Jakie są zatem najczęstsze błędy i na co należy uważać?

1. Slajdy dominują nad treścią

Slajdy mogą być śliczne, prezentacja dopracowana, ale nic to nie da, jeśli wykładowca nie ma nic do powiedzenia. Prezentacja jest tylko pomocą, rolę główną gra wykładowca i to, co mówi. Slajdy powinny być ilustracją, dopowiedzeniem, nie zaś sensem całego wykładu.

2. Slajdy powielają treść wykładu

To jest najlepszy przykład, jak strzelić sobie w stopę. Nie należy wykorzystywać slajdów do powtarzania tego, co się mówi. Wbrew pozorom wcale nie służy to słuchaczom, wręcz odwrotnie – nudzi ich i rozprasza. Ten błąd ma często taki skutek, że studenci nie chodzą na wykład, a jedynie ściągają sobie slajdy, bo wiedzą, że i tak jest tam cała treść wykładu. W wykładzie naprawdę nie chodzi o to, żeby student przeczytał sobie na slajdzie to, co w tym momencie mówi wykładowca.

3. Wykładowca czyta slajdy

To jest absolutny koszmar! Należy tego unikać za wszelką cenę, chyba że z jakichś względów chcemy zniechęcić na wieki słuchaczy do przedmiot zajęć. Przypomina mi się wtedy ten wykład, na którym profesor czytał swoją książkę (bardzo znany profesor – dodam). Nie należy też przesadzać z wpatrywaniem się w monitor laptopa, bo też wygląda to tak, jakbyśmy czytali slajdy (niestety – sama popełniłam ten błąd). Kiedy mówimy – musimy bezwzględnie mieć kontakt wzrokowy ze studentami. Patrzenie na ekran czy na monitor rozprasza słuchaczy. Co to oznacza? Ano niestety – musimy bardzo dobrze panować nad materią wykładu i wiedzieć, co właśnie znajduje się na slajdzie za naszymi plecami  i co mamy mówić w danym momencie. Pomaga mała ściągawka – wydruk slajdów – 4 lub 6 na jedną stronę to jest według mnie optymalna liczba. Kiedy zmieniamy slajd – przestajemy po prostu na chwilę mówić. Podczas wykładu nie odwracamy się tyłem do słuchaczy, nie mówimy do ekranu, nie prowadzimy pogawędek z tablicą.

4. Slajdy nie mają struktury

Slajdy są między innymi po to, żeby nadać wykładowi strukturę. Warto zatem dać slajd tytułowy, potem slajd z planem wykładu i wykorzystywać slajdy tytułowe kolejnych sekcji. Proszę mi wierzyć, to bardzo pomaga słuchaczom. Nie należy się obawiać powtarzania w ciągu wykładu kilka razy tego samego – co więcej – należy to robić. Pamiętajmy, że ludzki mózg ma dość ograniczone możliwości przyswajania informacji na jeden raz, więc parokrotne wracanie do danego wątku może tylko pomóc słuchaczom. Warto dać też na końcu wykładu slajd podsumowujący najważniejsze zagadnienia oraz slajd „pożegnalny” (ja zawsze umieszczam na nim napis „Dziękuję za uwagę”). Paradoksalnie jest to ważne – tak samo jak uprzejme zakończenie rozmowy. Raczej nie odwrócimy się znienacka od słuchacza i nie odejdziemy w siną dal bez słowa. Podobnie na wykładzie – warto dać słuchaczom wyraźny sygnał, że to już (na szczęście) koniec.

Ja zawsze robię w trakcie wykładu przerwę. Wykładowcy często zapominają, że słuchanie jest znacznie bardziej wyczerpujące od mówienia, i ględzą sobie w najlepsze, nie zwracając uwagi na przysypiających studentów. Naprawdę warto zaplanować w środku wykładu 10 minut przerwy. Jeśli wykładowca nie jest w stanie zmieścić się w pozostałych 80 minutach wykładu ze swoim materiałem, to niestety ma po prostu źle przygotowany wykład i tyle.

5. Wady graficzne prezentacji

Nie jestem profesjonalnym grafikiem, ale w tym wypadku wystarczy zdrowy, chłopski rozum. I mały test przed wystąpieniem – po to nam mądrzy ludzie dali w PowerPoincie ikonkę „pokaz slajdów”, żeby można sobie było zobaczyć, jak to będzie wyglądać w ostatecznej wersji. Warto, naprawdę warto zrobić sobie taki pokaz ze dwa, trzy razy. Widzi się znacznie więcej niż w widoku projektu.

Co jest według mnie najgorsze w slajdach? Mały druk. Mam słaby wzrok i krew mnie zalewa, kiedy referent pokazuje slajd z tekstem zapisanym maciupeńką czcioneczką. I to jeszcze zwykle jakąś fikuśną (najlepsze jest czcionka o kroju bezszeryfowym – Arial, Tahoma, Verdana). Tekst na slajdach musi być zapisany DUŻĄ czcionką. I nie może być go zbyt dużo. W ogóle z tekstem nie należy przesadzać. Zasada brzmi – im mniej, tym lepiej (dla słuchaczy). Najgorszym pokaz, jaki widziałam w życiu, polegał na tym, że referentka wyświetlała na ekranie stronę Worda. Całą zapisaną tekstem, czcionką 12. Jeśli pokaz ma tak wyglądać, to lepiej go w ogóle nie robić.

Kolejny błąd to szaleństwo graficzne na slajdach. Ja wiem, że jest masę oryginalnych teł, efektów, animacji, itp. Jednak co za dużo, to niezdrowo. Pamiętam prezentację z animowanym tłem – coś tam przelatywało za każdym razem, kiedy referent zmieniał slajd. Zapamiętałam tylko to upiorne tło, nie mam bladego pojęcia, o czym był ten referat. W moim przekonaniu najlepsze jest tło jasne, ale nie białe tylko żółte – po prostu na takim tle najlepiej widać czarną czcionkę. Należy uważać z tłem ciemnym. Kiedyś byłam na referacie, do którego mówca przygotował slajdy – na czarnym tle tekst był zapisany czerwoną czcionką. Nic, ale to nic nie było widać.

Warto natomiast wykorzystywać animację – np. kiedy chcemy, że jakaś lista pokazywała się punkt po punkcie, a nie od razu w całości, albo do rozwijania jakiegoś drzewka czy schematu. Ja osobiście bardzo lubię wykorzystywać animacje w składni. Efekt animacji można też wykorzystać dla ożywienia wykładu (np. jakiś obrazek wykonuje efektowny przelot), ale nie należy z tym przesadzać, bo słuchacz dostanie zawrotu głowy.

Prezentacje do wykładu kryją w sobie o jeszcze wiele innych niebezpieczeństw. Jedną z nich jest choćby zawodność sprzętu albo sala nieprzystosowana do prowadzenia prezentacji. To nie zawsze od nas zależy, zatem warto pamiętać, że należy przewidzieć wariant wykładu jak za dawnych, dobrych czasów – czyli bez projektora multimedialnego, a jedynie z tablicą i kreda.

Reklamy

2 komentarze

  1. A.M. pisze:

    Magduniu, pięknie, ale jednak 7 listopadA, a nie 7 listopad. I to pomimo tego, że nie uważasz się za normatywistkę. Buziaki. A.M.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: